SKANDYNAWSKA WŁÓCZĘGA

(2-22 sierpnia 2015 roku)

Tegoroczna trasa była niejako powtórką podróży z 2010 roku, oczywiście z wieloma modyfikacjami. To właśnie na trasie z 2010 roku zrodził się pomysł zakupu kampera, aby z naszych podróży wyeliminować wszystkie mankamenty związane z przemieszczaniem się samochodem osobowym. Kamper to dziesiątki możliwości na uczynienie zwiedzania świata dużo swobodniejszym i przyjemniejszym. A trzeba dodać, że to właśnie Skandynawia jest naszym zdaniem najlepiej przygotowana i najbezpieczniejsza na taką podróż. Oprócz płatnych kampingów jest bardzo dużo bezpłatnych miejsc na urządzenie  noclegu w miejscu  bezludnym i nad samą wodą. To właśnie te wody, tak w Szwecji jak i w Norwegii, mnie fascynują szczególnie, ze względu na możliwość wędkowania. Na turystów i wędkarzy czekają tu cudowne parkingi z wiatami, miejscami na rozpalenie ogniska, niejednokrotnie z przygotowanym drewnem na ogień. Do tego dochodzi stosunkowo łatwo dostępna możliwość wykupienia licencji na połów ryb. Licencje obowiązują na wszystkich wodach śródlądowych, łapanie ryb w wodach morskich nie podlega żadnym opłatom.

Nasza tegoroczna trasa wiodła przez: Poznań - Świnoujście - Prom TTLine - Trelleborg - Jonkoping - Mora - Ostersund - Stromsund - Gaddede - Saxnas - Vilhelmina - Mo i Rana -Bognes - Prom - Londingen - Lofoty - Fauske - Bodo - Droga RV17 - Trondheim - Roros - Kongsvinger - Saffle - Dals Langed - Lysekil - Goteborg - Landskrona - Trelleborg - Świnoujście - Poznań. Cała trasa wyniosła około 6 700 km.

Po zjechaniu z promu TT-Line w Trelleborgu ruszyliśmy na północ drogą E4. Aby nie jeździć ciągle tymi samymi drogami, tym razem objechaliśmy wielkie jezioro Vattern od strony zachodniej. Pierwszy ważniejszy cel to ulubiona rzeka Harkan. Zatrzymaliśmy się na leśnym parkingu w pobliżu łowiska Edsforsen (nocleg nr 3 - opis poniżej). To miejsce, którego żaden wędkarz łowiący na muchę, przejeżdżający przez północną Szwecję nie powinien ominąć. Parking usytuowany jest nad samą wodą w pobliżu rozległego bystrza. Łowić najlepiej jest nieco wyżej. Po przejściu około 100 metrów w górę rzeki trafiamy na płań zasilaną bogatą w pokarm wodą spływającą z jeziora Sandviksjon. To jeden z lepszych odcinków lipieniowych. Woda jest tak bogata w lipienie, że zezwala się tutaj wędkarzowi zabrać 5 sztuk (powyżej 35 cm) dziennie.

Kolejnym celem wycieczki były północne pustkowia w okolicach miejscowości Vilhelmina. Aby tam trafić należy z drogi 45  zjechać na zachód  w miejscowości Stromsund i zatoczyć pętlę o długości około 350 km, poczym wrócić na drogę 45 w Vilhelminie. To cudowna trasa przez bardzo słabo zaludnione terytoria. Lokalne drogi w dużej części szutrowe dostarczą każdemu turyście niezapomnianych wrażeń. Za każdym zakrętem rzeki, jeziora, góry i wodospady, Na pokonanie tej pętli należy przeznaczyć minimum dwa dni. Po powrocie na drogę 45 udaliśmy się dalej na północ by po 80 km skręcić na zachód w kierunku Mo i Rana w Norwegii. W drodze na Lofoty "zdobyliśmy" lodowiec - Svartisen. Następna noc zastała nas na Kole Polarnym.

Lofoty przywitały nas niestety dwudniowym deszczem. Po zjechaniu z lokalnego promu w Lodingen, pojawiła się pierwsza szansa połowienia w wodach morskich. Szybko znaleźliśmy stosowne miejsce noclegowe nad samym fiordem. Pierwszy dorsz zaatakował moją przynętę już w drugim rzucie. Do odjazdu następnego dnia było ich jeszcze kilka. Po trzydniowej rundzie po cudownych Lofotach postanowiliśmy w drodze powrotnej wrócić na wcześniej poznaną dobrą dorszową miejscówkę. Niestety na "moim" miejscu stała już norweska przyczepa. Zająłem inne miejsce nad tą samą zatoką. Miejsce okazało się bardzo szczęśliwe. Po kilkunastu rzutach moją gumę zaatakował ogromny, metrowy dorsz. Pierwszy etap wygrałem - hol z kilkunastometrowej głębi wzdłuż skalnej ściany pełnej kryjówek. W drugim etapie klęska. Byłem bez szans: morze na początku przypływu, lustro wody trzy metry niżej, karkołomne zejście po obrośniętych wodorostami skałach, cienka plecionka. Metrowy dorsz urwał linkę i majestatycznie odpłynął. Ryba uciekła, film został:

 

PRZEGRANA Z METROWYM DORSZEM

 

Po zjechaniu z Lofotów rozpoczęła się już właściwie droga powrotna. Postanowiliśmy wracać drogą widokową RV17 rozpoczynającą się kilka kilometrów przed Bodo. Na całym około 600 kilometrowym odcinku jest 6 promów. To spory koszt, dla dwóch osób i auta o długości poniżej 6 m - około 900 NOK. Wydatek jest jednak zrekompensowany pięknymi widokami. Dla wędkarzy na tej drodze szczególnie polecam jedno miejsce (nocleg 11 i 12) - prądy pływowe Saltstraumen. Uważam, że to najlepsza miejscówka w Norwegi do łapania ryb z brzegu. To istne "eldorado". Każdy rzut pilkerem kończy się złapaniem kilowego czarniaka. Cierpliwi łapią też spore dorsze.

Kolejny etap naszej podróży to Trondheim. Jedno z czterech dużych miast Norwegii warte odwiedzenia. Spacer po mostach i starym porcie, do tego zwiedzanie okazałej katedry i twierdzy wypełnią każdemu turyście cały dzień. Koniecznie należy obejrzeć jak działa jedyny na świecie wyciąg rowerowy. W Trondheim rozstaliśmy się z Morzem Norweskim i na drogę powrotną wybraliśmy mało uczęszczane szlaki przez góry. Koniecznie należy odwiedzić Roros - starą osadę górniczą wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dla pięknych widoków warto stracić trochę czasu, zjechać z głównego szlaku (droga E6) Bergen - Oslo i przejechać podrzędnymi drogami Norwegię południowo-wschodnią. Fiordów już tam wprawdzie nie ma, ale trafiamy na bardzo dobre rzeki pstrągowo lipieniowe. Wschodnie drogi prowadzą wzdłuż dwóch ciekawych cieków. To Gaula i Glama. Tylko brak czasu i licencji powstrzymał mnie od próby wędkowania. Mam zamiar tam jeszcze kiedyś zawitać tym bardziej, że kilka ładnych lipieni w wodzie widziałem.

Ostatnie trzy dni poświęciliśmy na krótkie zwiedzanie południowo- zachodniej Szwecji. Drugie wielkie jezioro Vanern, akwedukt w Haverun, Goteborg i Landskrona to miejsca warte obejrzenia

 

Dla miłośników turystyki kamperowej podaję współrzędne naszych miejsc noclegowych:

 

1. N58° 08' 51,86" E14° 34' 09,73" - Parking przy drodze w sąsiedztwie jeziora Vattern. Cichy parking, WC, stacja benzynowa w pobliżu.

2. N62° 01' 49,29"E14° 22' 09,14" - Miejscowość Sveg. Spokojny parking przed miastem, przy nieczynnym Folkspark, w lesie, przy rzece Sveg

3. N63° 35' 17,95" E14° 42' 58,03" - Parking leśny na rzeką Harkan - łowisko Edsforsen. Dojazd drogą szutrową, wiata, grill, miejsce na ognisko, drewno na ogień,

    WC z miejscem do opróżnienia kasety. Na parkingu niezbędne informacje wędkarskie i tzw. : "kortautomat" - zakup licencji wędkarskiej.

4. N64° 20' 57,95" E14° 22' 46,55'' - Parking przy wodospadzie Hallingsafallet. Dojazd drogą szutrową, WC, miejsce na ognisko z drewnem do palenia, informacja

turystyczna, w pobliżu wodospad i 800 metrowy kanion - najdłuższy w Europie

5. N65° 03' 58,60'' E17° 05'47,95'' - Parking przy drodze E45. WC,  pobliżu rzeka i jezioro Stensele

6. N66° 33' 05,54" E15° 19' 17,90" - Parking na Kole Polarnym, muzeum, sklep z pamiątkami, nocleg w sąsiedztwie dużej liczby kamperów. Należy się liczyć z silnym wiatrem

    i niską temperaturą.

7. N68° 22' 34,03" E15° 41' 42,69" - Lofoty, kameralna zatoka przy drodze 837, przy fiordzie, miejsce na ognisko, bardzo dobre miejsce na dorsze z brzegu.

8. N68 11' 57,98"E13° 31' 45,73" - Parking przy pięknej piaszczystej plaży Uttakiev, WC, tereny do spacerów po plaży i wędrówek w góry, po drugiej stronie góry

(dojazd wąskim tunelem ) jeszcze ładniejsza miejscówka przy plaży, wjazd drogą prywatną, nocleg 100 NOK

9. N68° 06' 21,04" E13° 13' 36,84'' - Parking za sklepem, przy małym porcie. Miejsce byle jakie.

10. N68° 22' 25,31'' E15° 41' 04,63'' - w pobliżu miejsca nr 7, zatoka przy drodze 837. Zdecydowałem się na ten postój bo na "mojej 7" stał już Norweg z przyczepą.

     Miejsce okazało się bardzo szczęśliwe na ryby.

11 i 12. N67° 13' 33,38" E14° 36' 54,83'" - Parking przy prądach pływowych Saltstraumen, stół z ławkami, WC, miejsce na ognisko, "eldorado" do łapania ryb z brzegu.

13. N66° 01' 47,26" E12° 42' 02,27" - parking na moście, na środku fiordu, na drodze RV17. Dziwne miejsce, ale przyjemne. Pod mostem już spaliśmy,

na moście pierwszy raz. Uwaga na bardzo silny wiatr.

14. Parking przy drodze E6 za Trondheim, współrzędnych nie spisałem ale to nic godnego polecenia.

15. N62° 51' 32,76" E11° 12' 45,74" - Bardzo zadbany i zaciszny parking przy drodze 30, stoły z ławkami, WC, rzeka łososiowa  z wodospadem.

16. N62° 11' 50,35" E09° 38' 29,69" - odludne, dzikie miejsce w tundrze na wysokości 900 m n.p.m. miejsce na ognisko, w pobliżu rzeka Glama.

     Uwaga na niskie temperatury - w nocy temp. spadła z 22ºC wieczorem do 2ºC nad ranem.

17. N60° 51' 17,85" E11° 34' 17.04" - Parking przy drodze nr 2 za miejscowością Elverum

18. N58°53' 43,80" E13° 13' 59,85" - kamping EKENAS nad jeziorem Vanern, półwysep Varmlandsnas, wszystkie wygody, bar, ścieżki spacerowe.

     Cena 190 SEK z prądem.

19. N58° 16' 09,11" E11° 25' 27,03" - parking w miejscowości Lysekil. Niby płatny, ale nikt rano nie wiedział gdzie można zapłacić.

20. N55° 22' 27,40" E13° 07' 45,14" - parking przy markecie MAXI w Trelleborgu, 500 m od przystani promowej.

 

Szczegóły wyprawy można obejrzeć w poniższej foto-relacji:

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

         

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

        

 

O inne szczegóły możesz zapytać kontaktując się ze mną:

e-mail

[Do góry]